środa, 13 lutego 2013

Lou-Wstępnie

Monica (matka Lou)-Lou, wychodzę.
Lou-Dobraaaa!
-Lou, ale teraz słuchaj. Jak wrócę wszystko ma być w idealnym stanie. I bez żadnych domóweczek, jak wtedy, kiedy urządziłaś imprezę podczas mojej nieobecności. Przypominam ci, że wtedy całym domu były jakieś puszki po coli, puste paczki chipsów a fotele wylądowały w kuchni. A twoi goście leżeli sobie na stole i smacznie spali.
-Oj wiem, mamo, wiem! Teraz przyjdzie do mnie tylko Amanda, na odrabianie lekcji.
-Taaaak, jassne! Mi nie wciśniesz kitu, że będziecie "odrabiały lekcje", i tak wiem, że jutro będziesz miała nieprzygotowanie. No, teraz już muszę lecieć, bo zaraz spóźnię się na spotkanie, Żegnaj, moja wyjątkowo grzeczna córko.
*wywraca oczami* -Do widzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz